in 03 Zdjęcia i ilustracje do twórczości Herberta

Rovigo

Rovigo

Jedną z przyjemnych zabaw podczas podróży śladami Herberta jest odszukiwanie miejsc jego twórczej inspiracji.

IMG_4151

Stacja Rovigo (2006), fot. JMR

Pędzimy autostradą z Rawenny do Werony w małym gronie miłośników Poety. Zaraz za Ferrarą Rovigo. Nikt w Polsce nie poznałby nazwy tego miasta, gdyby Herbert nie wybrał go jako symbolu najzwyczajniejszego cierpienia, smutku przemijania i okrucieństwa nieuwagi, jaką obdarowujemy bliźnich. Iwonka czyta na głos wiersz, który dobrze znamy. Ania nie lubi tego wiersza, że patetyczny. Przeciwnie! Daremność życia, a nie jego patos, płacze w tym wierszu, ale trzeba być starym człowiekiem, by poczuć stratę tych, których się nie poznało:

A przecież było to miasto z krwi i kamienia – takie jak inne
miasto w którym ktoś wczoraj umarł ktoś oszalał
ktoś całą noc beznadziejnie kaszlał

W ASYŚCIE JAKICH DZWONÓW ZJAWIASZ SIĘ ROVIGO

Zredukowane do stacji do przecinka do przekreślonej litery
nic tylko stacja – arrivi – partenze

i dlaczego myślę o tobie Rovigo Rovigo

Zabawiamy się wyszukiwaniem topograficznych elementów. U Herberta nic nie jest zmyślone, zawsze jakiś rzeczywisty konkret dostanie się do wiersza.

IMG_4148a

Stacja Rovigo (2006), fot. JMR

Oczywiście – nie wyobrażone miasto, którego nigdy nie dotknął „żywą stopą” – lecz owa góra wyrastająca nagle z równiny, jest przedmiotem poszukiwań:

Rovigo nie odznaczało się niczym szczególnym było
arcydziełem przeciętności proste ulice nieładne domy
tylko przed albo za miastem (zależnie od ruchu pociągu)
wyrastała nagle z równiny góra – przecięta czerwonym kamieniołomem
podobna do świątecznej szynki obłożonej jarmużem
poza tym nic co by bawiło smuciło zastanawiało oko.

Jedziemy, jedziemy, a żadnej góry ani dudu. Młodzież już gotowa uznać, że poeta ją wymyślił dla wielkanocnej metafory. Płasko i płasko. Uspokajam ludzi małej wiary, że będzie, tylko trzeba przejechać tak z 50 kilometrów. Parę lat temu szukałem jej z kolegą, prokuratorem. Przyczółek Wzgórz Euganejskich nie umknął czujnemu oku władzy. Byliśmy nawet w spostponowanym Rovigo. Stacja – jak w wierszu, tylko za czasów Herberta pewnie nie było elektronicznych wyświetlaczy. Smutek dworca. Szare szyny kolei plątają się i schodzą.

IMG_4154

Co zaś do samego miasta, ze starym uniwersytetem i zabytkami z czasów Rzymian, w Polsce byłoby zapewne celem pielgrzymek. Tylko we Włoszech, kraju niesprawiedliwie obdzielonym przez Boga, „nie zmieści się w pierwszych trzystu miastach”, jak mi powiedział Andrea, tłumacz tego wiersza na język włoski.

576px-Torre_Donà_(2)_(Rovigo)  Rovigo: Zamek (la Torre Dona) , fot. WIKI

576px-Torre_Grimani_(2)_(Rovigo)  Rovigo: Zamek ( la Torre Grimani) fot. WIKI

576px-Loggia_dei_nodari,_Piazza_Vittorio_Emanuele_II,_RovigoRovigo: Ratusz, fot. WIKI

Garb góry pojawia się nagle. Wszystko jest inaczej. Kamieniołomy od dawna nieużywane, więc zarosłe zielskiem. Podjeżdżamy bliżej, bo zjeżdżamy do Arquá Petrarca, żeby nawiedzić grób Petrarki. Coś z Byrona? Tak. To Byron opisuje w swoich „Notach historycznych” do „Wędrówek Czajld Harolda” jak dojechać do domu, w którym umarł Petrarka. Herbert podróżował pociągami (i autobusami), więc góra, podobna do wielkanocnej szynki, pojawiała się i znikała niedługo po odjeździe ze stacji Rovigo.

HPIM0391aZarośnięta góra z dawnym kamieniołomem (Wzgórza Euganejskie), fot. JMR (2006)

 

STACJA ROVIGO. Niejasne skojarzenia. Dramat Goethego
albo coś z Byrona. Przejeżdżałem przez Rovigo
n razy i właśnie po raz n-ty zrozumiałem
że w mojej geografii wewnętrznej jest to osobliwe
miejsce chociaż na pewno ustępuje miejsca
Florencji. Nigdy nie dotknąłem go żywą stopą
i Rovigo zawsze przybliżało się lub uciekało w tył

Żyłem wówczas miłością do Altichiera
z Oratorium San Giorgio w Padwie i do Ferrary
którą kochałem bowiem przypominała moje
zrabowane miasto ojców. Żyłem rozpięty
między przeszłością a chwilą obecną
ukrzyżowany wielokrotnie przez miejsce i czas

A jednak szczęśliwy ufający mocno
ze ofiara nie pójdzie na marne

Rovigo nie odznaczało się niczym szczególnym było
arcydziełem przeciętności proste ulice nieładne domy
tylko przed albo za miastem (zależnie od ruchu pociągu)
wyrastała nagle z równiny góra – przecięta czerwonym kamieniołomem
podobna do świątecznej szynki obłożonej jarmużem
poza tym nic co by bawiło smuciło zastanawiało oko

A przecież było to miasto z krwi i kamienia – takie jak inne
miasto w którym ktoś wczoraj umarł ktoś oszalał
ktoś całą noc beznadziejnie kaszlał

W ASYŚCIE JAKICH DZWONÓW ZJAWIASZ SIĘ ROVIGO

Zredukowane do stacji do przecinka do przekreślonej litery
nic tylko stacja – arrivi – partenze

i dlaczego myślę o tobie Rovigo Rovigo