Małgorzata Peroń, „Bajki” i „Król Mrówek”

Małgorzata Peroń

Pół żartem i na serio

„Bajki” i „Król Mrówek” Zbigniewa Herberta

Bajki i Król Mrówek – dwa tomy małych form prozatorskich Zbigniewa Herberta, opublikowane po śmierci poety, znajdują się niejako na uboczu poetyckiej i eseistycznej twórczości autora Pana Cogito. Dla samego jednak ich autora z pewnością były ważne. Bajki zostały stworzone dla przyjaciela – Tadeusza Chrzanowskiego. Tytuł jednej z nich: Hermes, pies i gwiazda, stał się tytułem drugiego poetyckiego tomu, wydanego w roku 1957. Król Mrówek, którego podtytuł brzmi „prywatna mitologia” – opracowywany i komponowany był przez wiele lat, odzwierciedla najważniejsze tematy poezji Herberta: zainteresowanie mitologią i kulturą starożytną, inspiracje sztuką i tekstami literackimi, aktualizacja tematów historycznych, zaznaczanie analogii pomiędzy człowiekiem współczesnym i dawnym. W obu tomach ujawnia się charakterystyczna dla całej poezji Herberta ironia i współczucie. Te dwie kategorie umożliwiają poecie tworzenie opowieści, z których wydobywa się najgłębsza prawda o człowieku i jego losie.

20090528_160545_9892_resize ATezeusz zabija Minotaura, Czarnofigurowa waza, Muzeum Archeologiczne w Atenach, fot. JMR

Bajki

Bajki napisane zostały w 1952 roku, w 1953 Herbert przepisał je do szesnastokartkowego zeszytu w linie, tworząc w ten sposób własnoręcznie wydaną książkę [1]. Podobnie jak Baczyński, zaprojektował także okładkę [2]. Umieścił na niej swój pseudonim literacki „Patryk”, którym podpisywał artykuły w „Tygodniku Powszechnym”, tytuł, a także przewrotnie nazwę wydawnictwa – Ministerstwo Obrony Narodowej i datę – 1953. Książeczkę zadedykował i ofiarował Tadeuszowi Chrzanowskiemu – przyjacielowi, poecie i historykowi sztuki [3]. W takim wydaniu Bajki liczyły dwadzieścia dwa utwory.

Scan0001Faksymile Bajek Herberta, Wydawnictwo a5, Kraków 2009

Dziewięć z nich opublikowanych zostało po raz pierwszy w 1956 w lipcowym numerze „Twórczości” (B, 79). Dwadzieścia ukazało się w tomie Hermes, pies i gwiazda (1957). Natomiast całość Bajek ukazała się dopiero w jedenaście lat po śmierci Herberta – w 2009 roku, w opracowaniu Ryszarda Krynickiego. Wydawca zamieścił faksymile autorskiej książeczki Herberta oraz dopełnił publikację utworami, które pozostały w notatkach poety. Liczba dwudziestu dwóch bajek powiększyła się o osiem dotąd niepublikowanych tekstów.

W tym miejscu należy zaznaczyć, że początkowo Herbert całość zbioru zatytułował Bajki. W tomie Hermes, pies i gwiazda te same utwory wyodrębnił z poetyckiego cyklu jako proza poetycka. Ryszard Krynicki widzi w tym zabiegu zmiany określenia gatunkowego przejaw dojrzewania Herberta do form i słów klarownych, czystych. „Proza poetycka” to nazwa rzeczowa i skromna (B, 78). Natomiast w liście z 1964 do Magdaleny i Zbigniewa Czajkowski Herbert używa określeń „wierszyki”, „wiersze”. List do przyjaciół zawierał osobne kartki z krótką prozą poetycką Cerunnos, która w zmienionej nieco formie ukazała się w tomie Napis (1969) (patrz KZ 50-51) [4]. Do korespondencji z 1963 roku poeta także załączył „dwa wierszyki” (KZ, 30). Poza wierszem Na szczycie schodów, Czajkowscy otrzymali także prozę poetycką Chińska tapeta, która drukiem ukazała się we wspomnianym już tomie Napis.

Warto w tym miejscu wspomnieć o jednym z niezwykłych wydarzeń związanych z kilkudziesięcioletnią przyjaźnią poety z rodziną Czajkowskich. W 1973 Magdalena i Zbigniew Czajkowscy wypłynęli razem ze Zbigniewem Herbertem w podróż po Morzu Jońskim. Na pokładzie była także kilkuletnia córka przyjaciół Herberta – Monika (chrześnica poety). Podczas kilkugodzinnych rejsów śladami Odyseusza, umilano sobie czas opowieściami. Małej podróżniczce opowiadano bajki, w tym zajęciu przodował Herbert. Magdalena Czajkowska wspomina:

“Zbyszek natychmiast wszedł w nastrój panujący na łodzi. Zresztą bardzo lubił swoją córkę chrzestną [Monikę Czajkowską – M.P]. Długie godziny spędzali razem na pokładzie. Zbyszek mówił, a Monika słuchała z wielkim przejęciem. Szkoda, że nikt nic z tego nie pamięta. Kto wie, gdyby to było nagrane na magnetofon, to może byłaby z tego książka – Zbigniew Herbert: Bajki dla dzieci” (KZ, 153) [5].

Proza poetycka jako gatunek łączy w sobie strukturę prozatorską z poetyckimi frazami i tonacją całego utworu. Nazwanie tego gatunku „wierszami” przez Herberta, podkreśla jego osobisty stosunek do tej formy – z pogranicza prozy i poezji Herbert wyraźnie przesuwa ją w stronę tej drugiej. Nie jest ona oczywiście tożsama z utworami wierszowanymi, ale ich ranga jest tak samo ważna. Ten swoisty awans symbolicznie podkreśla tytuł zbioru z 1957 roku: Hermes, pies i gwiazda stanowiący tytuł nie wiersza, ale prozy właśnie. Warto podkreślić, że poczynając od debiutanckiej Struny światła, aż do Elegii na odejście – przedostatniego tomu Herberta, tytuły zbiorów stanowiły tytuły wierszy w nich zawartych. Inaczej wygląda sytuacja z ostatnim tomem Epilog burzy. Po raz pierwszy nie znajdziemy w nim tekstu tak zatytułowanego [6].

Prozy poetyckie będą towarzyszyć kolejnym tomom poezji Herberta. W Studium przedmiotu (1961) znajdują się następujące formy prozatorskie: Na pomoc Pompei, Koniec dynastii, Z mitologii, Jesień sprawiedliwa, Drewniana kostka, Język, Diabeł, Żeby tylko nie anioł, Higiena duszy, Ostrożnie ze stołem, Kiedy świat staje; w tomie Napis (1969): Ozdobne a prawdziwe, Cerunnos, Próba rozwiązania mitologii, Brak węzła, Kropka, Praktyczne przepisy na wypadek katastrofy, Męczeństwo Pana Naszego namalowane przez Anonima z kręgu mistrzów nadreńskich; w tomie Pan Cogito (1974): Matka, Siostra, Żeby wywieść przedmioty, Historia Minotaura, Stary Prometeusz, Co myśli Pan Cogito o piekle; w Rovigo (1992): Achilles. Pentezylea; w Epilogu burzy (1998): Pan Cogito a Małe Zwierzątko, Czas. Małe formy prozatorskie współistnieją z poezją, są przez nią oświetlane. Przykładem jest słynny wiersz Studium przedmiotu, którego wymowę „dopełnienia” proza Drewniana kostka. Świat rzeczy zwykłych, prostych, oswojonych – które narrator z małych form ogląda z czułością i zachwytem, powiela podejście bohatera wierszy Herberta. To czułe przywiązanie do rzeczy – jedynych, które odpowiadają na sprawdzian dotyku, widoczne jest zwłaszcza w wierszach, w których bohater „całym sobą skórą” mierzy „się ze światem” (Podróż, ENO). Utwory prozatorskie i wiersze stanowią dwugłos, który ostatecznie mówi o tym samym: kim jest człowiek.

10 Dionizos na morzuDionizos na morzu, Czarnofigurowy kyliks Eksekiasa (ok. 530 p.n.e.), Staatliche Antikensammlungen, Monachium

Król mrówek

Król mrówek. Prywatna mitologia nie została nigdy wydana za życia. Niektóre teksty publikowane były jednak w prasie polskiej. W 1997 roku w “Rzeczpospolitej” ukazały się następujące opowiadania: Atlas, Hekabe, Antanajos oraz Król mrówek. Wszystkie zostały opatrzone przez Herberta nadtytułem: Bogowie z zeszytów szkolnych.

Źródeł powstania Króla mrówek należy szukać w prozach poetyckich lat 50-tych, w tym w tekstach ofiarowanych Tadeuszowi Chrzanowskiemu (KM, 151) [7]. W zbiorze opracowanym przez Ryszarda Krynickiego i wydanym w 2001 roku (wydanie II z 2008, rozszerzone o opowiadanie Giganci) znalazła się proza Herberta: Hermes, pies i gwiazda, pierwotnie zamieszczona w Bajkach. Jest to zgodne z wolą poety, który zamierzał włączyć do mitologicznych fabuł bajkę, która powstała w 1953 roku. W tym pomyśle widoczna jest zatem ciągłość – tematyczna, jak i gatunkowa.

Król mrówek to książka nad którą Zbigniew Herbert pracował najdłużej – prawie dwadzieścia lat. Pomysł jej powstania zrodził się zapewne około roku 1978-80, kiedy Herbert przebywał w Berlinie [8]. Nie zdążył jej jednak ukończyć, zbiór nie doczekał się ostatecznej redakcji (KM, 145-46). Jak ujawnia wydawca tej książki, istnieje komputerowy wydruk tej książki, który powstał w ostatnich latach życia Herberta. Tekst nie ma jednak naniesionych uwag korektorskich (KM, 146).

Zbiór opracowany przez Krynickiego zawiera: opowiadania mitologiczne publikowane w prasie, utwory niepublikowane, rozproszone lub poniechane. W skład Króla mrówek weszły także cztery prozy poetyckie: Hermes pies i gwiazda (z Bajek, następnie umieszczony w zbiorze poetyckim z 1957), Historia Minotaura i Stary Prometeusz (wcześniej w tomie Pan Cogito, 1974) oraz Achilles. Pentezylea (z tomu Rovigo, 1992).

image descriptionAchilles zabija Pentezyleę, Czerwonofigurowy kyliks 470-460 z Vulci (Malarz Pentezylei), detal, Staatliche Antikensammlungen, Monachium

Pod względem formalnym oba zbiory są zróżnicowane. Bajki to kilkuzdaniowe opowiastki, wśród których najdłuższa to kilkunastozdaniowa opowieść o Hermesie i jego wędrówce po świecie (Hermes, pies i gwiazda).

Scan0003b

Scan0003c

Faksymile Bajek Herberta, Wydawnictwo a5, Kraków 2009 (patrz koniec postu)

W większości zbudowane są ze zdań pojedynczych, słowa zdrobniałe, odpowiadają wykreowanemu „dziecięcemu” odbiorcy. Król mrówek to kilkustronicowe fabuły, ukazujące losy mitologicznych bohaterów. W Prywatnej mitologii opowieść rozbudowana jest o nawiązania do literatury i sztuki greckiej oraz rzymskiej, dialogi postaci, poetyckie opisy miejsc i krajobrazów oraz komentarze narratora – opowiadającego poszczególne historie. To co łączy obie książki to krótka forma, styl oraz sugerowany morał [9]. Historie mitologiczne i prozy poetyckie wywodzą się z gatunku apologu [10]. Herbert analizuje typowe cechy osobowe swoich bohaterów oraz ukazuje inwarianty ich egzystencji, która podsumowana jest przez niego zaskakującą, często okrutną puentą. Oba wpisują się w nurt literatury egzemplifikacyjnej [11].

image descriptionAchilles zabija Pentezyleę, Czarnofigurowa amfora Eksekiasa (ok. 535 p.n.e.) , British Museum, Londyn

Śmierć w świecie bajek

Świat Bajek Herberta zapełniają niezwykli bohaterowie. Należą do nich: instrumenty muzyczne: nagie skrzypce o „chudych ramionkach”, które „płaczą ze wstydu i zimna” (Skrzypce, B, 41), klawesyn – siedziba „kukułki zaplątanej w gąszcz srebrnych liści” (Klawesyn, B, 47) i „pozornie niepozorne” przedmioty: piórnik, który jest powiernikiem dziecięcych sekretów i towarzyszem zabaw (Piórnik, B, 70), krzesła „przestępujące z nogi na nogę” i stoły „stające dęba” (Przedmioty, B, 49). Bajki to także królestwo zwierząt: kota, który „ogon ma elektryczny” (Kot, B, 52), osy „uwikłanej w dławiący dym firanki” (Osa, B. 56), niedźwiedzi „dzielących się na brunatne i białe oraz łapy, głowę i tułów” (Niedźwiedzie, B, 58).

Scan0004Faksymile Bajek Herberta, Wydawnictwo a5, Kraków 2009 (patrz koniec postu)

Poetycki świat zamieszkują także osobliwie postaci: wariatka, która wózek zaczepia o gwiazdy (Wariatka, B, 57), księżniczka, która „najbardziej lubi leżeć twarzą do podłogi” (Księżniczka, B, 43), szwaczka, która „umarła z naparstkiem na palcu” (Szwaczka, B, 46), kelner – „czarno-biały jak jaskółka”, który „z powagą i dobrze zamaskowaną ironią pochyla się nad intymnościami naszych przewodów pokarmowych” (Kelner, B, 72).

Baśniową galerię postaci, zwierząt i przedmiotów obdarzył Herbert zdolnościami kontaktowania się ze światem nadprzyrodzonym, niematerialnym. „Wielka czarna mucha” z ust zmarłej kobiety „niezmordowanie wynosi ocalałe okruszyny duszy” (Krypta, B, 59). Osa zaplątana w firankę staje się przeczuciem śmierci i tego, co poza nią wykracza: „W ostatnim poruszeniu skrzydeł – pisze Herbert – drzemała ta wiara, że niepokój naszych ciał zdolny jest obudzić wiatr, niosący nas ku upragnionym wyspom” (Osa, B, 56).

Spomiędzy kart Bajek raz po raz wyłania się śmierć. Obok ukazanych pół żartem historii, to właśnie ona zadomowiła się tu na serio. Przecina beztroskę, odsłania cierpienie, niespełnioną tęsknotę i stratę. Historia ukazana z bajki Matka i jej synek zostaje dramatycznie przepołowiona przez śmierć. Początkowy spokój i dziecięcość świata, w którym można było wspólnie oglądać „zachody słońca i hodować oswojone minuty”, niszczy śmierć: „Ale mama umarła. Synek został. Naprawdę był to dość stary dywanik pod łóżko” – pisze Herbert (Matka i jej synek, B, 44).

Scan0005Faksymile Bajek Herberta, Wydawnictwo a5, Kraków 2009 (patrz koniec postu)

Pogrzebowi szwaczki towarzyszy nie żal i lament, ale śmiech. Zmarli ciągle odczuwają pragnienie. Herbert pisze:

“W skutek zamknięcia w ciemnych i nieprzewietrzanych pomieszczeniach twarze ich zostały dokładnie przenicowane. Chcieli mówić, ale wargi zjadł piasek. Czasem tylko zaciskają w pięściach powietrze i próbują podnieść głowę niezdarnie jak niemowlęta. Nic ich nie cieszy, ani chryzantemy, ani świece. Nie mogą pogodzić się z tym stanem – stanem rzeczy. Chcą mieć dzieci”(Umarli, B, 63).

Tanatos wkrada się także w radosny świat zwierząt. Niedźwiedzie muszą liczyć się z tym, że „po lesie chodzi myśliwy i celuje z fuzji między te dwa małe oczka” (Niedźwiedzie, B, 58), małe pisklaki z tym, że kot zerwie je z drzewa „zanim dojrzeją” (Kot, B, 52). W Bajkach co chwilę potykamy się o pająka, który „lepką śliną zamknął rogatki marzenia” (Kraj, B, 51), pogrzebową szarfę z napisem „najdroższej” (Krypta, B, 59), zanurzamy się w „dławiący dym firanki”, w którym czeka „żądło śmierci” (Osa, B, 56), patrzymy na kobietę „zawodzącą nad małymi zwłokami” (Szkoła, B, 53). Nawet w cyrku, zamiast zabawy czuć zapach krwi i strach (Cyrk, B, 72). W szkole zaś, zamiast piosenek, radzi opowiadający – należy uczyć dzieci płaczu (Szkoła, B, 53).

Śmierć, która kładzie się głębokim cieniem niemal na każdą historię, nie dotyka jednak współczującej postawy narratora tych opowiastek. Staje on zawsze po stronie cierpiących, odrzuconych. Tak też zachowuje się Pan Cogito. W wierszu Pan Cogito rozmyśla o cierpieniu (PC) widoczna jest niezwykłą bliskość cierpienia i uśmiechu, grozy świata i konieczności trwania. Pan Cogito przejmuje postawę narratora Bajek i powagę cierpienia łączy z czułym uśmiechem. Należy:

grać
z nim
oczywiście
grać
bawić się z nim
bardzo ostrożnie
jak z chorym dzieckiem
wymuszając w końcu
głupimi sztuczkami
nikły
uśmiech.

Obraz zabawy, gry, dziecięcych chwil łączy się z chorobą i śmiercią. Cierpienia nie da się zlikwidować, jest ono trwałe i konstytutywne. Pan Cogito nie ucieka przed nim, ale znajduje sposób obłaskawienia go, „wyodrębnienia w sobie” poprzez żart i ironię – niezbędne składniki dystansu. Przede wszystkim jednak cierpienie własne umożliwia przyjęcie współczującej postawy wobec innych. W prozie poetyckiej Gwiazda mówi tytułowa bohaterka mówi: „Widzisz, ja też przeżywam tragedie” (Gwiazda mówi, B, 69). W eseistycznym Labiryncie nad morzem, Herbert zanotował: „Nie ma innej drogi do świata, jak tylko droga współczucia”.

Prywatna mitologia

Jeszcze wyraźniej postać współczującego narratora ujawnia się w Królu mrówek. Przedmiotem opowieści są historie bogów i herosów mniej znanych i wyrazistych od tych najczęściej omawianych w tekstach klasycznych [12]. Katarzyna Kuczyńska-Koschany pisze, że jest to „mitologia gorszych, słabszych, niższych, to także mitologia zwierząt (Pegaza, Cerbera), upośledzonych (Tersytesa, Minotaura, Echo), ‘dezerterów losu’ (Kleomedesa), wreszcie dziwnych, bo przed-historycznych Myrmidonów z Króla Mrówek” [13]. Swoich bohaterów Herbert opisuje z humorem, prowadząc niezwykłą grę jednocześnie z czytelnikiem i z tradycją. Postaci znane z mitologicznych opowieści otrzymują „prawdziwsze”, ludzkie oblicze. Opowiadający ich historię, wyraźnie stoi po stronie skrzywdzonych i cierpiących. Nie zgadza się na redukcję wysiłku Atlasa do „podrzędnej roli wspornika, męskiej kariatydy”. Rozumie jego cierpienie, mówi: „Jego pustynna samotność. (…) Jedynym towarzyszem Atlasa jest jego ciężar” (Atlas, KM, 84).

20090528_160634_9893_resizeTezeusz zabija Minotaura, kyliks z muzeum w Olimpii, fot. JMR

W oczach umierającego Minotaura – „silnego, nieco melancholijnego matołka” dostrzega mądrość, jaką zsyła doświadczenie śmierci [14]. Echo – kochanka Narcyza – „pospolitego chłopaka o wulgarnych rysach, nieczystej cerze, szerokich barach i długich kończynach” – zawiedziona miłością „wstępuje do klasztoru natury” i zostaje określona przez opowiadającego „stewardesą natury” (Narcyz, KM, 65).

Wreszcie Cerber – przerażający strażnik podziemia, „zdemonizowany ponad miarę”, pełnił w „Hadesie dekoracyjną rolę szwajcara przed hotelem”.

IMG_7997a

Cerber i władcy Hadesu. Rzeźby w muzeum w Heraklionie, fot. JMR

W micie Herberta poznajemy jego zupełnie odmienną naturę, bo opowiedzianą przez współczującego narratora. Pies infernalny, jak pisze o nim autor Labiryntu nad morzem, zaprzyjaźnia się z Heraklesem. Kontakt z nim stopniowo przemienia go w oddanego, wiernego towarzysza wędrówki greckiego herosa. Herbert tak opisuje jedną z rozmów między przyjaciółmi (Pies infernalny, KM, 24):

Herakles: Dlaczego zjadasz trawę, wąchasz kwiaty, a nie polujesz choćby na zające. Do czego to podobne. (Łagodniej). A może byś, Cerberze, zawył. Pamiętasz naszą pierwszą noc pod dębem. Boże, jak ten czas leci. Bardzo pięknie wyjesz.
Cerber: Jak to, mam wyć? Po co mnie oswajałeś?
Herakles: Słuchaj, kundlu. Mówić potrafi każdy cymbał. Masz wyć, rozumiesz?
Cerber: Nie będę wył.
Herakles: To śpij.

Odtąd heros zastanawia się, jak przeciąć ciążącą mu więź przywiązania Cerbera. Historia oddania i przyjaźni kończy się brutalnie:

Pewnego dnia Herakles przyniósł z pobliskiego miasta szary konopny worek i niedbale napomknął Cerberowi, że będzie teraz spał na tym worku, bo czuje już w kościach popasy na gołej ziemi. Cerber przyjął to, jak wszystko, co mówi jego pan, ufnie, i w żadnej z jego dwu głów nie zaświtała myśl, że zbliża się oto tragiczny finał całej historii.
Na wieki pozostaje bez odpowiedzi dręczące pytanie, jak mógł Herakles wpychać w głąb ciemnego otworu ten mokry, brudny worek pełen bezradnych wrzasków i skowytu zawiedzionej miłości (Pies infernalny, KM, 27).

„Dręczące pytanie” towarzyszy narratorowi tego tomu. Natalia Jakacka podkreśla, że podejście Herberta do mitu opiera się na kategorii współczucia. Stoi ono w centrum światopoglądu Herberta. Mit jest jego początkiem, rodzi czułości wobec przegranych, słabych, ośmieszanych [15]. Z tego źródła czerpie też Pan Cogito, który nieustannie rozważa „arytmetykę współczucia” (Pan Cogito czyta gazetę, PC).

Małe formy prozatorskie Herberta, choć znajdują się nieco na uboczu poetyckiej i eseistycznej twórczości Herberta, to przecież skupiają w sobie wszystkie podstawowe cechy poetyki Herberta – aktualizację tematów mitologicznych, czerpanie z symboliki kultury starożytnej, skupienie na przedmiocie, odkrywanie paradoksów istnienia człowieka zanurzonego w bolesną historię XX wieku, posługiwanie się ironią oraz humorem. Z Króla mrówek oraz Bajek wyłaniają się domknięte opowieści o człowieku i jego naturze. Opowiedziane z humorem, pół żartem, na serio ujawniają jego dramat rozdarcia pomiędzy pragnieniem a spełnieniem, życiem a śmiercią. Przefiltrowane przez współczujące i czułe oko uważnego narratora-obserwatora, prezentują szeroką panoramę życia człowieka – miejsca, przedmioty, zwierzęta i ludzi. W to samo oko – krytyczne, ale i współczujące, wyposaży Herbert Pana Cogito, który narodzi się dwadzieścia lat po Bajkach. Jego mądre opowieści i rozmyślania, wygłaszane na serio prawdy, w pewnej mierze zostały ukształtowane poprzez lekturę Bajek. Może to była jedna z książek dzieciństwa Pana Cogito, o którym nic pewnego nie możemy powiedzieć?

Małgorzata Peroń jest pracownikiem Instytut Filologii Polskiej w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim im. Jana Pawła II

 20090524_100319_9071_resize A

Minotaur, Muzeum Archeologiczne w Atenach, fot. JMR

PRZYPISY:

1. R. Krynicki, Od wydawcy, [w:] Z. Herbert, Bajki, Kraków 2009, s. 78. W cytatach z tego tomu używam skrótu: B, następnie podaję stronę.

2. 30 VIII 1941 Baczyński złożył swój pierwszy, ozdobnie wykonany zeszyt z poematem Serce jak obłok, dedykowany matce. Takich zeszytów-albumów ofiarowywanych bliskim osobom – głównie matce i żonie – a także przyjaciołom, zachowało się aż dwadzieścia. Świadczą one także o uzdolnieniach plastycznych autora.

3. Herbert poznał Chrzanowskiego tuż po wojnie, podczas studiów w Akademii Handlowej w Krakowie. Na polu literackim przyjaźń zakiełkowała później – podczas pracy w Towarzystwie Logofagów oraz w licznej korespondencji (zob. B, 77).

4. Ślady podróży z 1964 roku po Morzu Jońskim zachowały się w notatkach Herberta, zob.: Diariusz grecki (notatnik), „Zeszyty Literackie”, nr 68, s. 43-57.

5. W tym miejscu autorka przywołuje konkretną opowieść:
Wkrótce łódź była pełna mitycznych istot. Pamiętam, jedną z nich był Edward, nasz szczur okrętowy. Wszystkie okręty muszą mieć swojego szczura. Wiadomo, że jeśli szczury uciekają z okrętu, okręt utonie. Jak wszystkie szczury, Edward działał po nocy i dlatego nie można go było zobaczyć. Ale musiał istnieć, bo jak inaczej wytłumaczyć kostium kąpielowy wciśnięty w miejsce, w którym nikt go nie mógł znaleźć? Albo tajemnicze obniżanie się poziomu w butelce whisky? „Ale jak on może to robić? – chciała wiedzieć Monika. – Butelka taka duża, a on taki mały?” „To proste – odpowiedzieliśmy. Łapkami odkręca zakrętkę, wpuszcza ogon do środka, a potem go oblizuje”. Trzeba przyznać, że podczas rejsu w 1973 roku, gdy przyłączył się do nas Zbyszek, Edward miał wyjątkowe pragnienie (KZ 50-51).

6. Zob. J. Brzozowski, Epilog burzy, [w:] Twórczość Zbigniewa Herberta. Studia, red. M. Woźniak-Łabieniec, J. Wiśniewski, Kraków 2001, s. 289.

7. Wydawca przytacza opinię J. i B. Carpenterów – amerykańskich wydawców Króla mrówek. W Stanach Zjednoczonych tom ten ukazał się w 1999 roku.

8. Taką datę podaje R. Krynicki, na podstawie zachowanej notatki w Archiwum Herberta (R. Krynicki, Od wydawcy, KM, 148). M. Czajkowska wspominając pierwszą, wspólną podróż ze Zbigniewem Herbertem do Grecji (1964) pisze:
Starożytna Grecja miała niewątpliwy wpływ na twórczość Zbyszka. Zdumiewające, jak często do niej powracał, ile jest w jego wierszach odniesień do historii, mitologii czy dzieł sztuki. Nie wiedzieliśmy, że tworzył także szkice o mitologii – ukażą się one dopiero po jego śmierci. „Pisanie o mitologii – według niego – nie jest ucieczką od rzeczywistości. W starych legendach zostały zawarte bardzo istotne doświadczenia ludzkości” (KZ, 62).

9. B. Gautier, Fabuły Zbigniewa Herberta, [w:] Wyraz wyłuskany z piersi. Szkice o twórczości Zbigniewa Herberta. Herbert w oczach zachodnich literaturoznawców. Materiały z Międzynarodowej Konferencji Naukowej Ośrodka Kultury Polskiej przy Uniwersytecie Paris-Sorbonne (jesień 2004), red. B. Gautier, D. Knysz-Tomaszewska, Lublin 2006, s. 72.
10. Jak wyżej, s. 72.
11. Jak wyżej, s. 73.
12. Jak wyżej, s. 73.

13. K. Kuczyńska-Koschany, Przeciw „tryumfowi antropomorficznej bestii” (prywatnie o „prywatnej mitologii” Zbigniewa Herberta), „Polonistyka” 2001, nr 9, s. 4.

14. W Diariuszu greckim Herbert pisał:
Pieczęć z Minotaurem pochodząca z groty Psychro. Głowa i połowa ciała zwierzęcia, do której przyczepione są ludzkie nogi. Żałośnie chude i bezbronne. Zawsze miałem więcej uczuć dla tego mieszańca niż dla zabójcy Tezeusza. Na pieczęci z Psychro Minotaur jest sympatycznym, nieco kalekim tworem, któremu los kazał odegrać nie swoją rolę w krwawym dramacie herosów (Z. Herbert, Diariusz grecki (notatnik)…, s. 59.).

[15] N. Jakacka, Czułość dla Minotaura, [w:] Czułość dla Minotaura. Metafizyka i miłość konkretu w twórczości Zbigniewa Herberta, red. J. M. Ruszar, współpraca M. Cicha, Lublin 2005, s. 19.

Scan0002

Scan0001  bajki

Zbigniew Herbert Bajki | Biblioteka Poetycka Wydawnictwa a5 pod redakcją Ryszarda Krynickiego, tom 64
Wydawnictwo a5, Kraków, październik 2009 2 książeczki (książka + faksymile) połączone opaską 150 x 210, 96 ss. + 24 strony faksymile, oprawa miękka.
ISBN 978-83-61298-06-9