in 06 Herbert dla liceów, 07 Interpretacje wierszy i szkice

J. M. Ruszar, Dlaczego klasycy?

Józef Maria Ruszar

Dlaczego klasycy?
Straszna cena odpowiedzialności

ruszarZ punktu widzenia rozważań na temat znaczenia pojęcia „odpowiedzialność”, wiersz Herberta „Dlaczego klasycy” (z tomu „Napis”) wprowadza nas w podstawowe rozróżnienie. Otóż odpowiedzialność możliwa jest w dwóch zupełnie odmiennych znaczeniach: prawnym (i moralnym) lub tragicznym. Prawna lub moralna odpowiedzialność oznacza, że sprawca czynu zostaje uznany za odpowiedzialnego za skutki swego działania, a co za tym idzie, jest pociągnięty do odpowiedzialności za złe rezultaty przedsięwzięcia.

Sytuacja prawna

Przeczytajmy początek wiersza z punktu widzenia ewentualnego adwokata lub prokuratora i zapytajmy czy prawne lub etyczne warunki odpowiedzialności zostały spełnione.

w księdze czwartej Wojny Peloponeskiej
Tucydydes opowiada dzieje swej nieudanej wyprawy

pośród długich mów wodzów
bitew oblężeń zarazy
gęstej sieci intryg
dyplomatycznych zabiegów
epizod ten jest jak szpilka
w lesie

kolonia ateńska Amfipolis
wpadła w ręce Brazydasa
ponieważ Tucydydes spóźnił się z odsieczą

zapłacił za to rodzinnemu miastu
dozgonnym wygnaniem

exulowie wszystkich czasów
wiedzą jaka to cena

Ukaranie bohatera jest słuszne, jeżeli założy się, że istnieją prawne albo moralne warunki odpowiedzialności, to znaczy, że Tucydydes posiadał rzeczywistą możliwość działania. Prawnicy i etycy zapytali by czy Tukidydes posiadał „moc sprawczą”. Co to znaczy? Po pierwsze – rozeznanie sytuacji. Inaczej mówiąc pytamy czy znał tragiczne położenie rodzinnego miasta, które było oblegane przez nieprzyjaciół, wiedział jakimi dysponuje środkami i mógł przewidzieć skutki własnych działań. Drugim warunkiem jest kontrola nad środkami. Posiadanie siedmiu okrętów do dyspozycji (a nic w sprawozdaniu nie sugeruje, że były to środki niewystarczające) wskazuje, że jego akcja mogła odwrócić bieg wypadków. Z militarnego punktu widzenia – mógł ocalić swoich bliskich, a przecież trzecim koniecznym warunkiem odpowiedzialności jest realny wpływ na rzeczywistość. Przyjmujemy za oczywiste, że kto nie może zapobiec katastrofie, nie może za nią odpowiadać!

Na razie otrzymaliśmy twierdząca odpowiedź na dwa pierwsze pytania. Tak, Tucydydes wiedział jaka jest sytuacja militarna rodaków oraz posiadał – jak mówią wojskowi – „siły i środki”. Poeta informuje też o niezwykle surowej karze, jaka spotkała niefortunnego wodza. Ostatnie dwa wersy zawierają aluzję do osobistego doświadczenia poety. On także był exulem czyli wygnańcem – urodził się we Lwowie. Rodzinne miasto poety znalazło utracone. Utracił je, bo nie był w stanie go obronić (jak pokolenie jego ojca – wszak „orlątka lwowskie” dokonały tej sztuki).

Bycie rozliczanym za skutki swoich czynów jest przejawem odpowiedzialności formalnej i pierwotnie posiada znaczenie prawne, a nie moralne. Sprawca wyrządzonej szkody musi zostać ukarany, bez względu na to, czy przyczyną był występek (zaniechania) czy też skutek nie był zamierzony. Dopiero rodzaj kary ma charakter etyczny i służy raczej naprawie zakłóconego porządku moralnego, bo nie zawsze można zrekompensować straty. Przecież ukaranie Tucydydesa lub odstąpienie od kary nie mogło już zmienić wyniku oblężenia! Co jeszcze charakterystyczne dla tego rodzaju odpowiedzialności, to jej retrospektywność i zewnętrzność. Zostaje się odpowiedzialnym ex post uczynku, a odpowiedzialność przychodzi „z zewnątrz” w postaci uczynienia sprawcy odpowiedzialnym przez jakiś rodzaj sądu (mniej czy bardziej formalnego).

Sytuacja heroiczna

Ta sucha analiza sytuacji prawno-moralnej bohatera jest absolutnie „niepoetyczna” i raczej nie skłania do obdarzenia go jakimikolwiek emocjami – negatywnymi bądź pozytywnymi. Nawet zderzenie faktu osobistej tragedii Tucydydesa (kara jest straszliwa, co podkreśla poeta, bo dozgonna) z nieważnością momentu historycznego (uznanego za „epizod”, a więc coś niezbyt ważnego dla całej wojny), jakkolwiek buduje pewne napięcie, to przecież nie jest w stanie spowodować utożsamienia się czytelnika z bohaterem lub choćby wzbudzić żywsze współczucie. Tymczasem druga część wiersza zmienia tonację z opisowej na wartościującą, przeciwstawiając dwie postawy: starożytną i współczesną:

generałowie ostatnich wojen
jeśli zdarzy się podobna afera
skomlą na kolanach przed potomnością
zachwalają swoje bohaterstwo
i niewinność

oskarżają podwładnych
zawistnych kolegów
nieprzyjazne wiatry

Tucydydes mówi tylko
że miał siedem okrętów
była zima
i płynął szybko.

Gwałtowny wzrost napięcia emocjonalnego jest wynikiem zderzenia tchórzliwej postawy współczesnych wodzów ze starożytnym bohaterem. Z jednej strony brak odwagi cywilnej, mimo braku zagrożenia wielką karą (o tym, że generałowie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności czytelnik wie nie z wiersza tylko z historii powszechnej lub własnego doświadczenia życiowego). Z drugiej strony – imponuje pełne godności przyjęcie odpowiedzialności za swoje czyny przez Tucydydesa. Moralna wyższość starożytnego dowódcy nad współczesnymi została świadomie podkreślona w wierszu za pomocą nie pozostawiających wątpliwości pogardliwych określeń. Także pewna rozwlekłość opisu zachowań współczesnych zderzona z szorstkim i skrótowym zapisem postawy Tucydydesa – jest chwytem przeciwstawiającym oba światy.

Ale patos przyjęcia odpowiedzialności wzmocniony został także sugestią, że zadanie było niewykonalne. Poeta ogranicza się do napomknienia o „nieprzyjaznych wiatrach”, które nie mogą odnosić się przecież do współczesnych wojen na morzu (tym bardziej, że nie ma mowy o admirałach). Ale czytelnik Herberta – jeśli chce rozumieć jego poezję – musi być człowiekiem dociekliwym i raczej wykształconym, inaczej nie wyłapie istotnych informacji. Właściwie dlaczego w tak skrótowym opisie sytuacji (zaledwie trzy linijki!) pojawiła się wzmianka na temat pory roku?

Bo to jest najistotniejsza informacja, która przewraca do góry nogami całą sytuację odpowiedzialności Tucydydesa! Trzeba wiedzieć, że Grecy właściwie nie pływali zimą. Ich stateczki to były łupinki, Morze Egejskie jest bardzo burzliwe od jesieni do wiosny i nawet latem cała żegluga starożytności miała charakter przybrzeżny: od wyspy do wyspy (zwłaszcza, że Grecy nie posiadali kompasu). Mówiąc wprost: fakt, że Tucydydes w ogóle zdecydował się na wypłynięcie z bezpiecznego portu, by iść na ratunek oblężonym rodakom, sam ten fakt był bohaterstwem!

Sytuacja tragiczna

Do duchowego blasku, jakim otoczone jest odważne uznanie własnej odpowiedzialności zostaje dodany urok bohaterstwa i heroizmu wysiłku. Ale nie tylko. Przede wszystkim pojawia się mocna sugestia niezawinionej winy – skoro podważony zostaje realny wpływ bohatera na sytuację. Tak więc z prawnego i z etycznego punktu widzenia bohater powinien zostać uniewinniony, ale został skazany. Tym samym Tucydydes zostaje włączony w krąg postaci tragicznych, ponieważ jego odpowiedzialność przekroczyła odpowiedzialność prawną i moralną. Tukidydes ponosi wyłącznie “winę niezawinioną”, a więc tragiczną, co umożliwia katharsis (tak, jak rozumiał to Arystoteles).

Dopiero wpisanie sytuacji w strukturę greckiej tragedii wyjaśnia w pełni sens wiersza (również jego trzeciej części, będącej manifestem poetyckim), a także tłumaczy wybór tytułu utworu. Dlaczego klasycy? Ponieważ starożytni uczą nas odpowiedzialności tragicznej, przyjmowania winy niezawinionej, ciężaru odpowiedzialności egzystencjalnej. Człowiek nosi brzemię odpowiedzialności za cały świat, choć – co oczywiste – jego wpływ na rzeczywistość jest mocno ograniczony.

W wierszu zostało zilustrowane jedno ważne znaczenie odpowiedzialności, wykraczające poza pojęcia prawne lub moralne. Nie chodzi o znaczenie formalne: jesteś odpowiedzialny za swoje czyny i musisz się liczyć z sytuacją osądu. Z moralnego punktu widzenia egzystencjalna sytuacja nabiera dramatyzmu, ponieważ ten rodzaj odpowiedzialności – odpowiedni dla sytuacji tragicznej – nie zawsze i nie do końca związany jest z realnym wpływem na rzeczywistość lub wiedzą na temat ukrytych sprężyn działania. To w sądzie bada się możliwości, zamiary, motywacje, poczytalność i inne okoliczności prawne, a tego rodzaju ustalenia decydują o kwalifikacji czynu, a w rezultacie o wyroku: skazującym lub uniewinniającym. Także wysokość kary zależy od okoliczności: obciążających lub łagodzących. Tymczasem odpowiedzialność człowieka w świecie Herberta jest z reguły absolutna i nie podlega ludzkim usprawiedliwieniom. Tu panują inne kryteria: tragiczne. Przecież archetyp tragicznego bohatera – Król Edyp – sam na siebie wydaje wyrok (oślepienie plus wygnanie) za swoje nieświadome przestępstwa, mimo, że wybroniłby się przed każdym sądem przedstawiając okoliczności.

Dlaczego klasycy stosują inne kryteria? Bo chodzi im o wielkość człowieka. Bez odpowiedzialności – nie ma tragedii. Bez tragedii – nie ma ludzkiego losu. Bez heroicznego podjęcia wyzwania – nie ma katharsis. Krótko mówiąc: bez odpowiedzialności, odpowiedzialności egzystencjalnej – nie istnieje człowiek jako człowiek.

JMR