in 03 Zdjęcia i ilustracje do twórczości Herberta

Altichiero i Herbert

Józef Maria Ruszar

Altichiero i Herbert

Altichiero da Zevio jest raczej niedocenionym artystą, co denerwowało Herberta. Ja sam pewnie bym nie zwrócił na niego uwagi bez interwencji Poety. Pierwszy raz odnalazłem to nazwisko w wierszu „Rovigo”, i sprawdziłem, co to za jeden. A potem przeczytałem niewielki tekścik z 1990 roku, zatytułowany “Altichiero”, kiedy to Barbara Toruńczyk zebrała teksty rozproszone w “Zeszytach literackich” w tomie „Głosy Herberta”. Tam właśnie Herbert się piekli: „Cała sprawa ociera się o skandal. Z wyjątkiem nielicznych specjalistów, imię Altichiera jest właściwie nieznane, i trudno naprawdę powiedzieć, gdzie leży źródło tego zaniedbania”.

Wydaje się, że odpowiedź jest dość oczywista. Powodem nieuwagi zwykłych turystów jest idiotyzm przewodników (polecam ku rozrywce polskojęzyczne wydanie „Padwa. Historia. Sztuka. Kultura” wydawnictwa Medoacus – zarówno autor, jak tłumacz słusznie ukryli swe nazwiska). Co do zawziętych miłośników sztuki, to pomijanie ciekawych twórców wynika z nadmiaru wrażeń we Włoszech. Bóg pokarał włoskich artystów nadmiarem urodzaju. Italia jest miejscem podobnym karuzeli, która powoduje zawrót głowy od nadmiaru arcydzieł. Przecież zwykły turysta, który może sobie pozwolić nawet na dwa albo trzy tygodnie pobytu rocznie, nie jest w stanie w ciągu całego życia zobaczyć wszystkiego, co warto byłoby poznać (mam na myśli brak czasu, nie gotówki, bo to inna sprawa). A poza tym – ile wytrzymują oczy i wrażliwość? Zazdroszczę Byronowi, że stać go było na cudowne „nicnierobienie”. Rzymianie uważali, że „acedia” (czas wolny od obowiązków obywatelskich) jest rodzajem bóstwa. Dwa tygodnie w Padwie? O cóż więcej można się modlić? Tylko o następne tygodnie w innym włoskim mieście.

Altichiero,_crocefissione,_basilica_del_santo,_cappella_di_san_felice,_padova,_1376_circaAltichiero da Zewio, Ukrzyżowanie. Padwa, Bazylika św. Antoniego

„Ukrzyżowanie” Altichiera z bocznej kaplicy bazyliki (św. Jakuba) zachwyciło Herberta, ponieważ poeta był czuły na odmalowaną obojętność tłumu, zajętego swymi sprawami. Cierpienie jest bezpańskie, wiedział o tym. Chrystus wisi wysoko, samotny, mimo tłumu pod krzyżem i fruwających aniołów nad głową.

A Nazarejczyk
został sam
bez alternatywy
ze stromą
ścieżką
krwi

– jak pisze Herbert w „Domysłach na temat Barabasza”. Przegrani umierają w opuszczeniu. Zawsze. Zwycięzcy gardzą naszym bólem. Wścieka ich nasz smutek. Chcieliby zabronić. Wymazać z pamięci. A przecież nasz żal nie ma nikogo, prócz nas. Ci, którzy zginęli, na kogo mogą liczyć? Gdy my ich zapomnimy, będą bardziej samotni niż palec porzucony w błocie. Zgaszeni jak wapno, w ciemnej trwodze nicości, leżą w „mrokach wiekuistych”. Trzeba ich zatrzymać w sercu, na dnie oka, by nie umarli cali, by oparli się śmierci jeszcze przez chwilę. Nasze zwycięstwo i tak nie potrwa długo. Nas też czeka samotność i strach końca. Niedługo. Już wkrótce wszyscy zapomną. Chyba, że pozostaną jakieś guziki, jak z wiersza Herberta:

są aby świadczyć Bóg policzy
i ulituje się nad nimi
lecz jak zmartwychwstać mają ciałem
kiedy są lepką cząstką ziemi

przeleciał ptak przepływa obłok
upada liść kiełkuje ślaz
i cisza jest na wysokościach
i dymi mgłą smoleński las.

Herbert był zbyt wyczulony na niesprawiedliwość historii i szyderstwa zwycięzców, by nie docenić intencji Altichiera w „Ukrzyżowaniu”. Ten fresk bardzo pasuje do „pasyjnego cyklu” Poety – kilku wierszy nawiązujących do męki i śmierci Jezusa.

Poeta pisze:

“W okropnej jak święty cyrk bazylice św. Antoniego w Padwie jedyną kaplicę, która skłania do kontemplacji, zdobią właśnie freski Altichiera przedstawiające Ukrzyżowanie.

Jak mistrz potrafił stworzyć wśród jarmarcznych kolorów otoczenia dzieło poważne, patetyczne, znakomite, pozostanie jego tajemnicą. Fresk Altichiera jest na wskroś oryginalny. Nie działa tylko dzięki użytym środ¬kom malarskim czy kompozycji, ale głównie dzięki sile duchowej, nie¬zrównanej wobec innych malarzy trecenta.

W centrum krzyż, wokół niego figury konnych i tłum gapiów. Jest to tłum całkowicie obojętny na zdarzenie, jak zwykłe wiejskie zbiegowisko — kobieta ciągnąca za rękę dziecko, po lewej stronie żołnierze grający o szaty Chrystusowe. Przypomina się Breughel o tyle przecież późniejszy i jego metoda przedstawiania ważnych wydarzeń na tle obojętnego ludzkiego pejzażu”.

Obok Bazyliki, w Oratorium św. Jerzego znajduje się inny fresk z “Ukrzyżowaniem”:

Oratorio_di_San_Giorgio_(Padova)_-_2christ4Altichiero da Zewio, Ukrzyżowanie. Padwa, Oratorium św. Jerzego

Samo Oratorium jest jedną wielką szkatułką na freskowe cuda:

Oratorio_di_San_Giorgio_(Padova)_-_1view2Altichiero da Zewio, freski w Oratorium św. Jerzego, Padwa

Oratorium św. Jerzego w Padwie z zewnątrz nie wyróżnia się czymś szczególnym i – podobnie jak Kaplica Scrovegnich – jest po prostu ceglaną stodołą. Ale wewnątrz – cuda.

Padwa 203Oratorio San Georgio – fasada, fot. JMR

Herbert (używając pseudonimu “Patryk”) tak o tym pisze:

“Freski w oratorium św. Jerzego znajdowały się przez wieki w stanie ostatecznego opuszczenia (za czasów Napoleona mieściła się tutaj stajnia). Są one wielkim cyklem opowieści rycerskich o życiu św. Jerzego, a także zawierają sceny męczeństwa św. Klary i św. Katarzyny. Giotto wywodzi się cały z ducha franciszkańskiego nie tylko dlatego, że jest ilustratorem jego legendy, ale i istoty – z ducha nieco słodkiego, kobiecego Poveretto. Altichieri przeciwnie – z ducha Dantego – jest surowy, rycerski, metafizyczny”.

[Zbigniew Herbert, Altichiero [w:] Głosy Herberta, Warszawa 2008, s. 22]

Oratorio_di_San_Giorgio_(Padova)_-_3george2

Altichiero da Zewio, św. Jerzy ze smokiem, Padwa, fot. WIKI

Virgen_Adorada_por_los_Miembros_de_la_Familia_Cavalli

Altichiero da Zewio, Ród Cavallich składa pokłon NMP, Padwa, fot. WIKI

Altichiero da Zewio, Męczeństwo św. Jerzego (uwolnienie przez aniołów podczas łamania kołem), Padwa, fot. WIKI

Piękna ciekawostka: w Polsce znajduje się jeden z piękniejszych portretów młodej kobiety, przedstawiający Madonnę. Należy do Galerii Porczyńskich.

JMR

Altichiero_Head_of_the_VirginAltichiero da Zewio, Głowa Madonny, Galeria Porczyńskich w Warszawie